Nostalgiczne powroty

„Ten spektakl nie jest o Krymie. Ten spektakl nie jest o tym, co obecnie kojarzy się z tym miejscem. Ten spektakl nie jest o wojnie. Ten spektakl nie jest o polityce” – oto słowa, którymi twórcy kolektywu Sztuka Nowa zapowiadają swoje przedstawienie. Krym to autorska kreacja Very Popowej i Gosi Trajkowskiej, aktorek związanych z warszawską sceną przy ulicy Lubelskiej, w której swoją siedzibę mają aż cztery niezależne podmioty: Komuna//Warszawa, Stowarzyszenie Sztuka Nowa, Stowarzyszenie Pedagogów Teatru i Studium Teatralne Piotra Borowskiego. Sztuka Nowa, czyli Stowarzyszenie Upowszechniania Inicjatyw Kulturalnych to projekt Dawida Żakowskiego, niegdyś aktora Studium Teatralnego Piotra Borowskiego. Stowarzyszenie powstało w 2007 roku, a jego celem jest wspieranie działań i projektów artystycznych o charakterze interdyscyplinarnym, proponujących nowatorskie, odrzucające gatunkowe schematy rozwiązania formalne. Choć centrum zainteresowań Żakowskiego i współpracujących z nim artystów jest teatr fizyczny, to jednak projekty artystyczne proponowane przez kolektyw czerpią obficie z różnych obszarów sztuki, takich jak film, nowe media, performans, muzyka i sztuki wizualne. Wśród wielu produkcji, które zrealizowano w ramach działalności grupy, wskazać można spektakle bardzo różne pod względem swej estetyki: widowisko taneczne Sylwia: Medea (reż. Dawid Żakowski), oparte na biografii Sylvii Plath; przedstawienie No Return (reż. André Erlen), stanowiące efekt projektu badawczego TABUROPA, zgłębiającego temat tabu we współczesnych krajach europejskich; czy wreszcie projekty artystyczno-edukacyjne, jak eksperymentalne Badania solarystyczne 2.0 (reż. Dawid Żakowski) i oparty na Muchach Sartre’a spektakl Turyści (reż. Dawid Żakowski) – oba powstałe we współpracy ze scenografką Katarzyną Pol.


Istotną częścią działalności Sztuki Nowej są warsztaty i treningi aktorskie prowadzone przez Dawida Żakowskiego. Uczestnicy kursów pracują wspólnie nad spektaklem – często z ich działań wyłaniają się indywidualne projekty, prezentowane następnie szerszej publiczności. Tak było między innymi ze spektaklem Pinkbitterness. Księżniczki Very Popowej i Gosi Trajkowskiej, inspirowanym miniaturami scenicznymi Elfriede Jelinek z tomu Śmierć i dziewczyna I-V. Dramaty księżniczek. Popova i Trajkowska wspólnie opracowały scenariusz tego przedstawienia oraz podzieliły się funkcjami w zakresie kreacji poszczególnych jego aspektów (Trajkowska – – reżyseria, Popova – choreografia). Można powiedzieć, że ten projekt stał się swoistym preludium do kolejnej wspólnej realizacji młodych artystek – spektaklu Krym, który powstał w ramach programu kuratorskiego Debiuty TF, prowadzonego przez Dawida Żakowskiego. Gosia Trajkowska i Vera Popova wzięły udział także w artystyczno-edukacyjnych spektaklach Sztuki Nowej – Badaniach solarystycznych 2.0 oraz Turystach.

Jak większość działań kolektywu, także Krym opiera się w dużej mierze na środkach ekspresji wywiedzionych z teatru fizycznego oraz sztuki performansu. Za pośrednictwem własnych ciał i rekwizytów-symboli aktorki snują przed widzem opowieść bardzo prywatną, której głównym źródłem staje się pamięć i osobiste wspomnienia.

Przestrzeń, w której odbywa się przedstawienie, pomyślana została jako pole laboratoryjne, ale przyjazne widzowi. Choć w wielu scenach dystans między aktorkami a publicznością mocno się zmniejsza, to jednak sytuacja ta nie stwarza jakiegoś poczucia zagrożenia – wręcz przeciwnie, pozwala wejść głębiej w intymny świat bohaterek.

Od początku spektaklu zwraca uwagę jego specyficzna atmosfera – z jednej strony beztroska, wakacyjna, z drugiej zaś nostalgiczna i na swój sposób bolesna. W jej budowaniu pomagają określone środki wizualne i akustyczne. Pierwszym, bodaj najbardziej sugestywnym, są projekcje wideo (ich autorem jest Kuba Matuszczak) – przedstawiają one między innymi krymską plażę, Morze Czarne i jego kamieniste brzegi. Sam szum morza, odgłosy wody docierają do nas dość intensywnie, co bez wątpienia pobudza wyobraźnię i zmysły. W jednej chwili zapominamy o całym politycznym uwikłaniu regionu, a także o skonfliktowanych narodach zamieszkujących jego teren. Krym z projekcji jawi się jako oaza spokoju, miejsce wypoczynku, za którym można tęsknić i do którego chce się wracać. Dostępną bezpośrednio namiastką tej wodnej rozkoszy staje się instalacja-basen Piotra Szczygielskiego, ulokowana na scenie, tuż poniżej ekranu. Z jednej strony basen funkcjonuje jako realne miejsce akcji, w którym rozgrywa się spora część scen i dialogów, z drugiej zaś mamy świadomość, że pełni on rolę symbolu – miejsca utraconego, dziecięcego raju.

W spektaklu Popovej i Trajkowskiej Krym stwarza ramę dla opowieści o osobistych tęsknotach, zapamiętanych uczuciach, wrażeniach oraz próbie ich odtworzenia. Punktem wyjścia dla tych poszukiwań staje się rodzinna fotografia Very Popovej. Przywołane zdjęcie przedstawia małą dziewczynkę z rodzicami na tle morza. Fotografia przypomina o szczęśliwych, beztroskich czasach, a także o miejscu, które kojarzy się z harmonią i poczuciem bezpieczeństwa. W przypadku aktorki i współtwórczyni przedstawienia miejscem tym jest Krym, nietrudno jednak zdać sobie sprawę, iż chodzi tu o zakątek, który każdy z nas zdefiniuje indywidualnie. Jak pokazują statystyki przywołane w pierwszej części spektaklu, miastem marzeń może być także Warszawa – skontrastowana z wielonarodowym Symferopolem jawi się jako przestrzeń „spójna i bezkonfliktowa”, w której każdy powinien znaleźć własne M1. W Krymie Stowarzyszenia Sztuka Nowa pojawia się sporo ironii, dowcipu, ale też szczerego sentymentalizmu. Ich połączenie sprawia, że przekazywana opowieść nabiera życia – staje się jakby bardziej autentyczna i wiarygodna.

W wyznaniach Very dotyczących jej wspomnień z Krymu odnajdziemy cień dziecięcej idealizacji i naiwności, który szybko jednak kontrastowany jest ze scenami o wymowie ironicznej czy groteskowej. Do takich należy na przykład scena w „hotelowym jaccuzi”, w którym obie dziewczyny opowiadają sobie dowcipy o Polakach, Ukraińcach i Rosjanach, albo też zaaranżowany koncert estradowy, na którym główną gwiazdą okazuje się ojciec Very. W spektaklu pojawia się zresztą dużo muzyki – tej elektronicznej, towarzyszącej rozmaitym działaniom aktorek oraz tej, którą stanowią wykonywane na żywo songi. Popova i Trajkowska co jakiś wcielają się bowiem w członkinie osobliwego, komicznego girlsbandu.

Mimo ukierunkowania na działania fizyczne i zmysłowe w spektaklu istotną rolę odgrywa także słowo. Monologi i dialogi dziewczyn stanowią podejmowaną nieustannie próbę wyrażenia siebie – swych tęsknot, zachwytów, lęków i emocji odczuwanych w stosunku do drugiej osoby. W tym kontekście kluczowa wydaje się intymna i ciekawie skomponowana scena rozmowy w basenie, niemająca już nic wspólnego z wcześniejszym groteskowo-kabaretowym tonem. Obie aktorki leżą na dnie basenu, przesuwając swe ciała od jednej krawędzi zbiornika do drugiej. Czynią to naprzemiennie, przez co ich ruchy wydają się nie tylko doskonale zsynchronizowane, ale zyskują też charakter transowy. Wizerunki poruszających się w basenie kobiet oglądamy na ekranie. Do tego ruchomego obrazu dołączony zostaje nagrany wcześniej dźwięk – dialog bohaterek dotyczący wspomnień jednej z nich, impresji i uczuć towarzyszących przeszłym zdarzeniom. Wówczas podjęta zostaje decyzja o wspólnej wyprawie na Krym – umotywowana z jednej strony chęcią skonfrontowania własnych reminiscencji z aktualną rzeczywistością, z drugiej zaś pragnieniem podzielenia się tymi subiektywnymi wrażeniami z drugą, bliską osobą.

Ostatnia scena spektaklu zdominowana zostaje przez materiał wideo, ukazujący kadry z wakacyjnej podróży na Krym. Obrazom spokojnej plaży i kąpieli morskiej towarzyszy głos z offu, zdający relację z tej wyprawy. Nie jest to optymistyczne sprawozdanie – prywatne i subiektywne odczucia w stosunku do pewnych miejsc okazują się nieprzekładalne i niemożliwe do doświadczenia przez innych. Podobnie jest z doznaniami estetycznymi – nie wszystko, co piękne dla nas, wydaje się takie samo dla naszych współtowarzyszy, nawet tych najbliższych. W żadnym wypadku nie jest to wniosek odkrywczy – niemniej jednak język, jakim opowiadają o tym w Krymie Vera Popova i Gosia Trajkowska, jest dość oryginalny. Miesza on bowiem to, co fantastyczne, z tym, co realne. To, co niewypowiedziane, z tym, co konkretne i namacalne. Wreszcie zaś – zestawia indywidualne, utopijne wizje świata z tymi bardziej obiektywnymi. Razem z aktorkami znajdujemy się więc nieustannie w jakiejś sferze „pomiędzy” – być może, co sugerują w pewnej mierze autorki przedstawienia, za taką przestrzeń uznać można sam Półwysep Krymski.



Stowarzyszenie Sztuka Nowa, Warszawa
Krym
reżyseria, koncepcja, wykonanie: Vera Popova, Maciej Tomaszewski, Gosia Trajkowska
wideo/ projekcje: Kuba Matuszczak/ Adrien Cognac
muzyka: Zoi Michailova
scenografia: Piotr Szczygielski
głos z offu: Piotr Piotrowicz
premiera: 30.11.2017